0

11 mitów o węglu brunatnym

dsc01312

Wczoraj do naszych skrzynek trafiła gazetka „Węgiel i Energia” (wyd. Grupa Kapitałowa ZE PAK, czerwiec 2015), która mnie zafascynowała – bo pokazuje, jak sprawnie ZE PAK S.A manipuluje faktami, aby nagiąć i zaciemnić rzeczywistość. W gazetce nie padło wprost ani jedno kłamstwo. A jednak obraz, który się z niej wyłania, jest bardzo daleki od prawdy.

Autor / autorzy popełnili jednak pewien błąd: swój fikcyjny świat oparli na mitach, na trupach odgrzebanych z PRL i zaszczepianych nam na nowo, po to, żeby zmniejszyć naszą czujność i uśpić zdrowy rozsądek.

Mity te bez problemu da się obalić. Każde z poniższych stwierdzeń jest nieprawdziwe:

MIT 1: Kopalnia to przedsiębiorstwo państwowe?
Nieprawda.

KWB Konin jest spółką prywatną, należącą do grupy kapitałowej ZE PAK, również znajdującej się w prywatnych rękach. ZE PAK jest spółką giełdową. Oznacza to tyle, że celem Kopalni nie jest wydobywanie węgla. Celem kopalni jest zwiększanie wartości akcji spółki ZE PAK SA.

MIT 2: Kopalnia ma pieniądze?
Nieprawda.

Górnictwo węglowe w Polsce stoi u progu bankructwa. Kopalnie państwowe przynoszą straty i sprzedają węgiel za 1/3 kosztu jego wydobycia, co powoduje, że kopalnie prywatne tracą rynek zbytu. Rentowność większości polskich kopalń, w tym KWB Konin, jest poniżej zera.

KWB Konin przynosi straty. ZE PAK S.A. kupiła akcje kopalni Konin, po to, aby zapewnić sobie dostęp do taniego surowca. Jedynym powodem, dla którego KWB Konin wciąż istnieje, jest to, że ZE PAK nie chce kupować paliwa z innych, bardziej rentownych – i droższych – źródeł.

Kopalnia Konin działa na kredyt. Warunkiem przyznania kredytu przez bank jest udowodnienie, że inwestor będzie w stanie ten kredyt spłacić. Jak najlepiej to udowodnić? Gwarantując sobie prawne podstawy do uruchomienia odkrywki, choćby wbrew woli miejscowych. A więc mała frekwencja na referendum opłaca się kopalni, bo otwiera furtkę do ubiegania się o kasę. Ważne referendum – w przypadku wyniku na niekorzyść KWB – to automatyczna odmowa udzielenia kredytu.

MIT 3: Kopalnia dobrze płaci za nieruchomości?
Nieprawda.

Kopalnia jako spółka giełdowa ma obowiązek prawny dbania o dobro swoich akcjonariuszy. Kopalnia ma obowiązek wybrać najtańszą dostępną opcję. Jeśli wykup za cenę zaproponowaną przez kopalnię nie dojdzie do skutku (bo właściciel żąda więcej), kopalnia uruchomi procedurę wywłaszczenia, bo jest to najtańsza opcja.

MIT 4: Kopalnia wykupi wszystkie nieruchomości zanim uruchomi odkrywkę?
Nieprawda.

Zgodnie z polskim prawem, jak również z planami ZE PAK, kopalnia nie musi i nie będzie prowadzić wykupu z wyprzedzeniem. Nieruchomości będą nabywane na bieżąco, w miarę przesuwania się frontu wydobycia. Gospodarstwa przewidziane do wykupu będą do ostatniej chwili sąsiadować z odkrywką, będą osuszone, a mieszkańcy terenów planowanych do wysiedlenia będą przez lata żyć w hałasie, pyle i poczuciu niepewności.

MIT 5: Referendum to forma protestu, która nie ma znaczenia dla decydentów?
Nieprawda.

Referendum jest podstawowym narzędziem demokracji bezpośredniej, zagwarantowanym prawnie w Konstytucji RP:

Art. 4
ust. 1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
ust. 2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Art. 170
Członkowie wspólnoty samorządowej mogą decydować, w drodze referendum, o sprawach dotyczących tej wspólnoty, w tym o odwołaniu pochodzącego z wyborów bezpośrednich organu samorządu terytorialnego. Zasady i tryb przeprowadzania referendum lokalnego określa ustawa.

Zgodnie z ustawą z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym, referendum lokalne jest ważne przy frekwencji co najmniej 30%, a jego wynik jest rozstrzygający. Nikt nie ma prawa postąpić wbrew woli mieszkańców wyrażonej w prawnie ważnym referendum.
Tak więc referendum nie jest protestem, i zarówno frekwencja, jak i wynik referendum mają kluczowe znaczenie dla powstania, bądź nie powstania, odkrywki w naszej gminie.

MIT 6: Kopalnia – przyszłość dla młodych?
Nieprawda.

Kopalnie Konin i Adamów od czasu ich prywatyzacji prowadzą masowe zwolnienia pracowników. KWB Konin pierwotnie zatrudniała ok. 12 000 osób, w roku 2014 było to już zaledwie ok. 2000 osób. W 2015r trwają planowe zwolnienia kolejnych pracowników. Docelowo w KWB Konin ma pozostać ok. 900 osób.

KWB Adamów i Elektrownia Adamów w roku 2017 kończą swoją działalność, co doprowadziło do protestów ich pracowników w Turku.

W przypadku powstania nowych odkrywek, na rynku pracy są setki, a nawet tysiące osób bezrobotnych mających kwalifikacje do pracy w górnictwie. Co KWB może zaoferować młodym mieszkańcom gminy Babiak – gminy rolniczej?

Zatrudnienie dla „rolników znających się na rekultywacji” to ewentualne prace sezonowe, polegające na sadzeniu drzewek / przeoraniu / zasianiu / koszeniu. Rekultywacja rozpocznie się najwcześniej za 10-15 lat (gdy KWB Konin zacznie cokolwiek zasypywać i rekultywować) i potrwa krótko. Nie jest to stała praca dla rolników, którzy stracili swoje gospodarstwa.

MIT 7: Kopalnia to bogactwo dla gminy?
Nieprawda.

– Pieniądze od kopalni dla gminy zależą od 2 rzeczy:
1 – zajmowana powierzchnia. W gminie Babiak ma to być ok. 2,5 tys. ha, a podatek od nieruchomości i inne opłaty mają – zgodnie z deklaracjami zarządu KWB – wynieść ok. 1 mln zł rocznie. To zaledwie 4% budżetu gminy Babiak, wynoszącego około 25 mln zł/rok.
2 – ilość wykopanego węgla. I tu wszystko zależy od… geologii. Złoża węgla w Bełchatowie i w Lubstowie były bardzo grube (Bełchatów – nawet 110 m grubości złoża!), a więc zarobek z każdego hektara powierzchni był duży i spore były pieniądze dla gminy. W kopalni Bełchatów wydobywano rocznie ok. 38,5 mln ton węgla!
W gminie Babiak złoże ma zaledwie ok. 8m grubości i leży na głębokości ok. 80 metrów (!), a łącznie jego zasoby to ok. 66 mln ton – czyli średnio 3,3 mln ton na rok. To ponad 11 razy mniej pieniędzy niż dla gminy Kleszczów!

Rocznie gmina Babiak może się spodziewać maksymalnie ok. 5-6 mln zł od kopalni, a straci cały podatek rolny i podatki dochodowe od osób zatrudnionych w rolnictwie. Co więcej, te pieniądze nie wesprą mieszkańców, tylko podreperują gminny budżet! Podobnie jest w gminie Wierzbinek, gdzie grubość złoża jest zbliżona (ok. 6,5 m) – kopalnia płaci do gminnej kasy niecałe 4,5 ml zł na rok!

– Ranking najbogatszych gmin określa się poprzez przeliczenie budżetu na mieszkańca. Co to oznacza? Im więcej osób wysiedlimy, im więcej ich ucieknie, tym więcej kasy przypadnie na jedną osobę. Tak jest w Kleczewie (najbogatszej gminie w okolicy) i w Kleszczowie (najbogatszej gminie w Polsce), gdzie poza dwoma gminnymi miasteczkami nie ma już prawie nic.

MIT 8: Rekultywacja przywróci środowisko do właściwego stanu?
Nieprawda.

W gazetce opisano bogatą faunę „zrekultywowanych” zwałowisk. Ta bogata fauna to dziki, jelenie, lisy i kilka gatunków ptaków. Niewątpliwie zwierzęta lubią miejsca odludne i dlatego zdecydowały się żyć, albo po prostu czasem przebywać, na zwałowiskach. Ale naturalnych ekosystemów tam nie ma i jeszcze długo nie będzie. To są wciąż tereny poprzemysłowe.

Rekultywacja odkrywki Lubstów – poza zalewaniem jeziora (które idzie średnio), kopalnia sadzi brzozy, klony i dęby czerwone na gołym piasku, sypie pod nie nawóz mineralny – i na tym koniec działań. Podobno czasem drzewka są obkaszane. Gleby organicznej tam nie ma i nie będzie jeszcze przez wiele dziesięcioleci. Nie wrócą gatunki i siedliska, które były tam wcześniej. Nie wrócą torfowiska i wilgotne łąki. Będzie tylko piach.

Odkrywki Morzysław, Niesłusz i Gosławice zakończyły swą działalność ponad 50 lat temu. Były to niewielkie odkrywki w porównaniu do późniejszych – kleczewskich. Na miejscu tych odkrywek powstały blokowiska i miejskie parki z miejskimi stawami (łabądki, kaczki, ładne deptaki dookoła). To są i zawsze będą tereny poprzemysłowe.

MIT 9: Rekultywacja przywróci ziemię rolnictwu?
Brak dowodów.

Wśród licznych przykładów zrekultywowanych odkrywek nie podano ani jednego przykładu rekultywacji w kierunku rolnym, ani nie opisano, jaka jest produktywność zrekultywowanej „gleby”. Z doniesień (niepotwierdzonych) wynika, że jest to gleba jałowa, mineralna (czyli piach), i nadaje się tylko do najmniej wymagających upraw rolnych.

Nie jest prowadzony odzysk gleby, nawet jeśli to gleby wysokiej klasy!

MIT 10: Europa nadal stawia na węgiel?
Nieprawda.

Wbrew słowom autora gazetki, Europa odchodzi od węgla, choć nie nastąpi to z dnia na dzień. W większości krajów europejskich dynamicznie rozwija się energetyka obywatelska, rozproszona, oparta o odnawialne źródła. Trwają prace nad systemami dystrybucji energii, które zapewnią sprawne i właściwe rozprowadzenie energii z tych lokalnych źródeł. Proces ten ma na celu nie tylko poprawę jakości środowiska, ale przede wszystkim uniezależnienie Europy od paliw kopalnych, których dostępność i opłacalność wydobycia maleje. Europa nie chce być zależna od dostaw surowców energetycznych z Rosji, Bliskiego Wschodu czy USA.

Europa chce poprawić jakość powietrza. Obowiązujące w całej UE dyrektywy klimatyczne i dotyczące jakości powietrza sprawiły m.in., że konieczne jest zamknięcie elektrowni Adamów. Dlaczego akurat nasza energetyka „ucierpiała” na unijnych dyrektywach? Bo jest najbardziej przestarzałą i najbardziej zatruwającą powietrze energetyką w Unii Europejskiej. Normy zanieczyszczeń, które w pozostałych krajach UE są na ogół dotrzymane, w Polsce są przekroczone dziesiątki razy.

Niemcy od lat ’80 ubiegłego wieku systematycznie realizują strategię przechodzenia na odnawialne źródła energii (Energiewende – Niemiecka transformacja energetyczna). Wdrażanie tej strategii jest częściowo zależne od trendów rynkowych i polityki międzynarodowej, ale kierunek jest nieprzerwanie ten sam: w stronę OZE. Co więcej, Niemcy produkują ponad dwukrotnie więcej prądu niż Polska, w tym z samej energii odnawialnej wytwarzają więcej energii, niż w Polsce się w ogóle zużywa.

Nowym graczem, który błyskawicznie postanowił odejść od węgla i zainwestować w OZE, są Chiny. Zgodnie ze strategiami rozwoju chińskiej energetyki, w najbliższych dziesięcioleciach udział węgla brunatnego w miksie energetycznym ma spaść niemal do zera, a głównym źródłem energii ma być fotowoltaika i elektrownie wodne. Wiele inwestycji na potężną skalę już jest w toku (choćby zapory i elektrownie na rzece Jangcy). Powód? Po pierwsze, Chiny dostrzegły, że produkcja energii z węgla powoduje dewastację środowiska, pogorszenie zdrowia i wzrost śmiertelności ludzi. Po drugie, Chińczycy wiedzą, że bardziej opłaca się być w peletonie i kierować trendami światowej gospodarki, niż uparcie trzymać się starych, nieaktualnych i dawno nieopłacalnych metod, a potem z trudem gonić tych, którzy już dawno wdrożyli nowe, tanie w eksploatacji systemy energetyczne.

MIT 11: Węgiel brunatny niezbędny dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju?
Nieprawda.

Dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego niezbędne są niezależne, stabilne i rozproszone źródła energii. Węgiel brunatny, choć jeszcze przez wiele lat będzie składnikiem polskiego miksu energetycznego, nie ma już takiej roli, jak kiedyś. Jego wydobycie jest tanie tylko i wyłącznie ze względu na skrajne oszczędzanie na miejscowej ludności i na środowisku, a produkcja prądu z węgla będzie tania tylko do czasu, gdy elektrownie znów przestaną spełniać unijne normy i będzie niezbędny ich remont, lub budowa nowych bloków. A wydarzy się to już za 10-15 lat.

Co jest bardziej opłacalne: inwestycje w umierający sektor gospodarki, czyli w konwencjonalne bloki energetyczne i konwencjonalne kopalnie, które stracą rację bytu w najbliższych 15-20 latach, czy w nowoczesne systemy wytwarzania i dystrybucji energii, oparte o OZE – które właśnie stają się światowym standardem?

 

Artykuł jest odpowiedzią na gazetkę „Węgiel i Energia” wyd. Grupa Kapitałowa ZE PAK, czerwiec 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *